Lifestyle, Psychologia/psychiatria

O sukcesie, a także o wygranej według Erica Berne’a i … mnie

SUKCES.
To słowo ostatnio brzmi na ustach wszystkich. W zasadzie trochę brzydzę się tym wyrażeniem. Nie jest ono, w społeczeństwie, dokładnie sprecyzowane. Gdzieś w domyśle człowiek, który odniósł sukces to ten, który wygrał wyścig szczurów. Albo ten, który dąży po trupach do celu. „Taki młody, a już ma doktorat/ jest dyrektorem”. Nikt raczej nie mówi, że sukces odniósł ten, który potrafi zachować spokój w zamieci swojego życia, albo ten, który zawsze się uśmiecha. Nie – gdyby spersonifikować sukces, byłby z niego taki trochę cwaniaczek…

Tak, gdyby sukces był człowiekiem, byłby dla mnie mężczyzną, ok.30 lat, ubranym w garnitur, do tego taki wąski krawacik, dużo zawodowych osiągnięć i raczej… samotność. Taki trochę Tom Hiddleston z High Rise.

 

Byłby odważny, oczytany i charyzmatyczny, ale nie wiem czy byłby… szczęśliwy.
W zasadzie tak o sukcesie myślałam do niedawna. Dlatego też przestraszyłam się, gdy bardzo bliska mi osoba w intymnej rozmowie o marzeniach wymieniła ten bliżej nieznany „sukces”.
Czy sukces równa się szczęście? Czy sukces równa się zwycięstwo?

Internet zalewają artykuły na ten temat jak być człowiekiem sukcesu, jak osiągnąć szczęście, żyć pełnią życia, ale czy mają one solidne podstawy merytoryczne?
Nie wiem.
Dlatego szczerze ucieszyłam się, gdy przeczytałam rzecz o „życiu wygrywającym” w książce „Analiza transakcyjna dzisiaj Iana Stewarta i Vansa Joinesa”. Ucieszyłam się, bo to książka nie tylko dla laików, ale także dla praktyków, którzy chcą zostać certyfikowanym psychoterapeutą AT.

Musicie wiedzieć, że analiza transakcyjna to teoria osobowości i system psychoterapii ukierunkowane na osobisty rozwój oraz zmianę.
Jest kilka kluczowych idei, na których opiera się ta szkoła psychoterapii i zachęcam Was, przynajmniej do pobieżnego poznania tematu. To właśnie analizie transakcyjnej zawdzięczamy pojęcie gry psychologicznej. Myślę, że większość Was słyszała o nich, a przynajmniej o niektórych np. „Gdyby nie ty” lub „Kopnij mnie”. Jeśli nie- zachęcam po stokroć! Jednak dzisiaj chciałabym przybliżyć Wam definicję skryptu życiowego i sposoby, na jakie można ów skrypt realizować.

Co to jest skrypt życiowy?
Skrypt życiowy to napisana przez nas osobiście, własna historia życiowa. Tak, wg AT każdy z nas już w dzieciństwie decyduje jak chce żyć. Do 7 roku życia każdy z nas wybiera fabułę swej egzystencji- jej początek , środek, zakończenie. Później, w dorosłym życiu realizuje to, o czym zadecydował jako dziecko. Nieświadomie tak kształtujemy swoje życie, by doprowadzić do sceny końcowej, o której zadecydowaliśmy we wczesnym dzieciństwie.
Ciekawa teoria, prawda? Psychoterapia natomiast, ma nam uświadomić, jak bardzo uzależnieni jesteśmy od tego skryptu i jeśli jesteśmy nieszczęśliwi- uczy jak wyjść z danego schematu przeżywania życia.

Eric Berne, psychiatra amerykański i twórca AT stwierdził, iż można pogrupować skrypty na :
skrypt wygrywający, przegrywający i banalny (niewygrywający). I od niedawna, zupełnie zgadzam się ze stanowiskiem Erica Berna, co do zwycięstwa i przegranej.
Mianowicie „wygrywający to ten, który osiąga zamierzony przez siebie cel, robi to harmonijnie i przyjemnie.” KAŻDE słowo, KAŻDE w tej definicji jest ważne. Dlaczego?
Bo Berne wyraźnie podkreślił, że wygrywający to nie tylko ludzie, którzy gromadzą dobra materialne.

Co to wszystko znaczy?
Jeśli jako dzieci zdecydujemy, że zostaniemy milionerami to wygramy, gdy jako dorośli zostaniemy szczęśliwymi milionerami (skrypt wygrywający). Jeśli zdecydujemy się zostać pustelnikami bez grosza przy duszy i staniemy się tymi pustelnikami żyjącymi szczęśliwie w tej naszej pustelni, to wygraliśmy.
Jeśli zdecydujemy, że zostaniemy milionerami a zostaliśmy pustelnikami- przegraliśmy. Przegraliśmy także, jeśli zdecydowaliśmy , że zostaniemy milionerami , staliśmy się nimi, ale czujemy się nieustannie nieszczęśliwi z powodu ciągłego stresu.

A więc? Berne, zdefiniował przegraną i wygraną w relacji do zamierzonych przez siebie celów. Mają być to jednak cele osiągnięte harmonijnie a nie koszem zdrowia psychicznego, czy też fizycznego. Nie jest to więc do końca, ten wielki, mistyczny sukces „społeczny”.

Zgadzam się z Bernem. Dla mnie też wygrać życie to iść swoją drogą, być przy tym życzliwym oraz dbać tak samo o osiąganie celu, jak i o swoje zdrowie.

Jeśli chcesz być żoną przy mężu, idealnie dbającą o dom i wiesz, że będziesz wtedy szczęśliwa i że to cel postawiony przez Ciebie? Wygrasz życie, jeśli wybierzesz tę drogę.

Myślisz o zostaniu naukowcem? Okej, jeśli to Twój cel, nienarzucony przez otoczenie i staniesz się nim bez poważnych ubytków na zdrowiu (np. bez nerwicy) – wygrasz życie będąc profesorem!

PS. Czy zgodnie z teorią AT moja Usia już zaczęła pisać historię swojego życia? Może zdecydowała zostać himalaistką… albo astronautką, jak to powtarza jej tata…

Dlaczego to wszystko piszę?
Zatrzymaj się. Zastanów, czego TY chcesz dla siebie. Zastanów się, czy to czego chcesz nie jest marzeniem Twojej mamy, taty, czy też nie zostało Ci narzucone przez normy społeczne.
Zastanów się, czy to co robisz teraz, przybliża Cię do spełniania Twoich marzeń.
A może nie tędy droga? Może coś, zamiast dodawać Ci skrzydeł, wykańcza Cię?
Może to być związek, praca, hobby. Może warto zmienić drogę?

I piszę to na podstawie podręcznika do psychoterapii oraz podstawie własnych doświadczeń. Kilka razy zrobiłam coś niezgodne z moim „ja”, a raczej po to by zrobić poklask otoczenia i bardzo się na tym sparzyłam. Taki poklask jest zupełnie nietrwały, a szacunek do samego siebie i do własnych, szczerych wyborów pozostaje na całe życie.
Zatrzymaj się, pomyśl.

Ja, dzisiaj świadomie wybieram definicję wygranej. Nie wiem o czym zadecydowałam jako dziecko, ale wiem, że sukces rozumiany przez masy jako zera na koncie, pięknie wyremontowany dom, czy też oszałamiająca kariera- nie są dla mnie. Dla mnie wygram życie, jeśli będę dobrym człowiekiem, pokonam kilka swoich słabości, będę aktywnie starać się spełnić część swoich marzeń.

W wyżej wymienionej książce, jest kilka ćwiczeń dla osób, zupełnie niezwiązanych z psychologią, czy też psychiatrią, które m.in. pomagają „odkryć” swój skrypt i zrozumieć siebie, jeśli Cię zaciekawiłam- szczerze zachęcam do lektury.

Źródło zdjęcia Toma:

http://www.filmweb.pl/film/High-Rise-2015-216500#

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *