Ludzie

„Ucieczka od wolności”- III część rozmowy z dr hab. n. med. Markiem Krzystankiem, psychiatrą, seksuologiem, poetą

UCIECZKA OD WOLNOŚCI CZYLI KILKA SŁÓW O ŻYCIU, PSYCHOTERAPII I LĘKU PRZED PODJĘCIEM WYZWANIA

Erich Fromm zaproponował kiedyś ćwiczenie, które wykonywał również ze swoimi pacjentami. Polegało ono na tym by usiąść i obserwować przez ok.15min swoje myśli i zaznaczać , które z tych myśli są naszymi, własnymi autorskimi przemyśleniami, a w jakim ich odsetku można znaleźć źródło zewnętrzne.

Okazuje się, że ok.70% myśli to nie są nasze przekonania, tylko są to myśli będące m. in. : skojarzeniami wypowiedzi innych osób, tym co przeczytaliśmy w gazetach, książkach. To zupełnie tak jakbyśmy byli arlekinami pozszywanymi z poglądów innych ludzi. Tylko w mniejszości są to rzeczy, które są naszymi autentycznymi poglądami.

Moment najważniejszy to OBUDZENIE SIĘ. Tak samo jak dla powstania wolnego i dorosłego człowieka niezbędny jest moment kiedy powinniśmy się obudzić jako indywidualność, już nie jako dziecko zależne od swojej rodziny. Tylko jako indywidualny człowiek, niezależny i oddzielny od reszty społeczeństwa, który musi sprostać wyzwaniom tej wolności.

Tak samo każdy człowiek, powinien obudzić się jeśli chodzi o kwestie swojego zdrowia, swojego ciał, serca, swojej psychiki, swojej seksualności- powinien zrozumieć, że to kwestia jego wyborów jak będzie wyglądało jego życie. Czy on je zepsuje i zniszczy, czy on będzie je kreował? Czy będzie stosował profilaktykę różnych schorzeń, czy sam nie będzie działał na szkodę swojego życia i zdrowia?

Jeśli mężczyzna będzie powielał jak kserokopiarka wzorce swojego ojca, a kobieta wzorce swojej matki to nie będzie postępu. Nie będzie rozwoju- będziemy niczym sarny , czy chomiki powielające instynkty nie tworząc niczego nowego. Tymczasem, świat się otworzył, zmalał w sensie zbliżenia komunikacyjnego. Możemy korzystać z ogromnego dobrodziejstwa wzorców z całego świata lub wykreować nasz, oryginalny nowy wzór. Oczywiście, łatwiejsze jest powielanie gotowców, trudniejsze jest tworzenie czegoś nowego.

Współczesny świat daje nam jednak wybór i myślę, że czas na korzystanie z tych wyborów a nie na bycie elementem „taśmy produkcyjnej”. JESTEM ZA INDYWIDUALNOŚCIĄ.

Dlaczego niektórzy boją się skorzystania z tego wyboru, który daje nam współczesny świat? Są ludzie zamknięci na możliwość zmian: czy to wygoda, czy strach? Czy jest dla nich szansa?

Szansa jest zawsze. W systemach filozoficznych związanych z rzeczami ostatecznymi, eschatologicznymi typu religie: nawet nawrócenie na łożu śmierci otwiera bramy raju.

Tak samo jest w psychoterapii. Myślimy, że nigdy nie jest za późno. Myślę, że lekarz każdej specjalizacji powie to samo: nigdy nie jest późno na próbę ratowania. O wiele większe będą efekty, jeśli będziemy robili coś dla siebie wcześniej niż później ale zawsze możemy coś poprawić, choćby na samym końcu naszego życia.

Odpowiedź na te pytania jest trochę bardziej złożona.

Żeby powstał człowiek dojrzały do wolności musi przejść przez dzieciństwo takie, które uformuje w nim coś co nazywamy postawą zdrowego dorosłego. To się niestety zbyt często nie zdarza. Dzieciństwo jest bardzo trudnym okresem i mało kto wychodzi z dzieciństwa bez „obrażeń wewnętrznych”, deformujących trochę człowieka. Te deformacje mogą być powodem dlaczego ludzie boją się wolności. Niech wyjaśnię: Dzisiaj psychologia mówi o tym, że człowiek ma 5 podstawowych obszarów potrzeb pierwotnych. Są to:

  1. potrzeba autonomii, kompetencji, niezależności,

  2. potrzeba zdroworozsądkowych granic i samodyscypliny,

  3. potrzeba tworzenia stabilnych relacji,

  4. potrzeba spontaniczności i zabawy,

  5. potrzeba związana z wyrażeniem autentycznych pragnień i uczuć.

Jeżeli one są zaspokojone: doprowadza to do wykształcenia jednostki, która jest foremnym, harmonijnym organizmem. Nazwijmy te potrzeby kolokwialnie „filarami” lub „nogami” psychiki. Ludzie zazwyczaj kuleją na 2-3 z tych pięciu nóg.

To jest przedmiotem, po części psychoterapii. My staramy się nadrobić pewne braki.

Przykładem ekstremalnym jest zaburzenie osobowości, które dotyczy ok. 2% osób w społeczeństwie. To zaburzenie nazywa się osobowością chwiejną emocjonalnie lub borderline, z pogranicza.

86% tych osób było molestowane seksualnie w dzieciństwie. To pokazuje jak uszkodzenie może spowodować pewną trwałą zmianę osobowości, która rzutuje na problemy w życiu dorosłym. To jedna z odpowiedzi. Ludzie mogą nie czuć się zdolni do udźwignięcia wyzwania, brzemienia związanego z byciem człowiekiem wolnym, związanego z samostanowieniem.

Ludzie często uciekają od indywidualności, od wolności. Chcąc uciec od swojego ja: identyfikują się z jakąś grupą, sektą, albo uciekają w cierpienie, chorobę. Cierpienie uwalnia ich od myślenia „co ja w ogóle mam zrobić ze swoim życiem?”. Mogą też uciekać w podporządkowywanie sobie innych, we władzę. W ten sposób zwiększają poczucie swojej osobowości poprzez „aneksję innych osób”. Psychologowie, psychiatrzy nazywają to psychologicznym sadomasochizmem. Człowiek dominuje jedną osobę i inkorporuje, podwaja swoją osobowość ale tak naprawdę jest to też forma ucieczki od słabości. Samobójstwo jest też ekstremalnym przykładem ucieczki od swojego ja, od odpowiedzialności za swoje życie. Na szczęście jest psychoterapia. My potrafimy być takimi trenerami, którzy rehabilitują ludzi z różnych uszkodzeń wczesnodziecięcych. Potrafimy pomóc ludziom dźwignąć ciężar, podjąć wyzwanie związane z tym, żeby zaspokajać takie ludzkie potrzeby. Żeby życie nie było życiem chomika nastawionym tylko na to by jeść, spać i przedłużyć gatunek.

Człowiek ma być człowiekiem

Człowiek ma być człowiekiem. To znaczy, jak już wspomniałem: potrzeby ludzkie – tj. potrzeby egzystencjalne są związane z potrzebą tworzenia swojej siły i mocy jako kontra do bycia takim małym w wielkim wszechświecie. Potrzebę mocy zaspokajamy również przez naukę i wykształcenia umiejętniości. Potrzebą ludzką jest również potrzeba tworzenia więzi bo jesteśmy sami w wielkim wszechświecie.

Mamy też potrzebę nieśmiertelności- związane z przeżyciem przemijalności. To jest coś co budzi dreszcz metafizyczny i ten dreszcz prowadzi ludzi do tworzenia sztuki, do unieśmiertelniania się w swoich dziełach. To są potrzeby wyższe. Człowiek może nadrobić braki z przeszłości, jeżeli przeszkadzają mu w podjęciu takich wyzwań a z drugiej strony może zbudować swoje życie w oparciu o te potrzeby ludzkie, egzystencjalne ale to nie znaczy, że nie ma potrzeb niższych. One też istnieją i są potrzebne. Czasami warto potrwonić czas, żyć dla przyjemności, być trochę epikurejczykiem. Powinniśmy umieć się nagradzać. Życie składa się i z wielkich rzeczy i z drobiazgów. Powinniśmy umieć doceniać te drobne chwilki. Tego też uczymy ludzi. Tj. nie mówimy im, że mają oddać swoje życie tylko i wyłącznie swoim misjom. Kładziemy nacisk na to żeby dywersyfikować swoje życie, starać się żyć różnorodnie i ciekawie. Podobnie jest z dietą: bardziej zdrowa jest ta różnorodna, tak samo jest w psychologii, ponieważ mamy bardzo różne potrzeby i wszystkie powinniśmy zaspokajać. Ludzie różnią się proporcjami między potrzebami, ale nikt nie powinien zapominać o żadnej z nich. Jeśli jednak tak się stanie może to spowodować, „zawalenie się” całej konstrukcji osobowości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *