Każdy powinien sobą potrząsnąć i zapytać siebie „Czy to co robię to jest to, co chcę robić? Czy to jest to co społeczeństwo chce żebym robił?”.

CZĘŚĆ 2 ROZMOWY Z DR HAB.N.MED. MARKIEM KRZYSTANKIEM- PSYCHIATRĄ, SEKSUOLOGIEM, TWÓRCĄ INNOWACYJNEJ APLIKACJI WSPOMAGAJĄCEJ LECZENIE SCHIZOFRENII PARANOIDALNEJ, POETĄ.

PSYCHIATRIA I SEKSUOLOGIA

Wracając do psychiatrii…

Ważne jest, szczególnie w psychiatrii żeby nie rzutować swoich problemów na pacjentów. Myślę, że takie osoby, które mają problem ze sobą może ciągnąć do psychiatrii. Ten problem może się potem ujawnić. Pamiętam z dawnych lat wielu dziwaków, którzy zostali psychiatrami (śmiech). Niejako to potwierdzało to wizerunek psychiatry, który niewiele różni się od swojego pacjenta. Widziałem osoby, które były psychiatrami, których ja bym się bał i bardzo współczułem osobom, które musiały być bardzo zdeterminowane żeby leczyć się u tych lekarzy.

Obecnie myślę, że tak nie jest. Psychiatria stała się normalną biologiczną dyscypliną medycyny. Opiera się na biologicznym paradygmacie. Myślimy , że każdy narząd może chorować, także mózg a zaburzenia czynnościowe mózgu to właśnie psychiatria. W większości przypadków wiemy jakie tło mają te choroby i poprzez różnorakie działania przywracamy równowagę w mózgu.

Poza tym aby być dobrym psychiatrą trzeba widzieć w osobie chorej człowieka.

Żeby być psychiatrą nie można się bać psychiatrii.

Jestem sobą, nie chorobą…

Nie mówimy już, że człowiek choruje na schizofrenię czy depresję. Staramy się mówić, że ten człowiek „ma epizody schizofrenii/depresji”. Tak samo z człowiekiem, który ma grypę- nie mówimy, że jest „grypowcem”. Chorował kilka razy na grypę, ale tego człowieka nie redukujemy do jego choroby, do grypy. Szczególnie w psychiatrii walczymy ze stygmatyzacją.

Problemy psychiatrii

Gdyby w tym szpitalu psychiatria nie istniała w ramach szpitala wielospecjalistycznego, musiałaby się zamknąć z powodu bankructwa. Stawki, które dostajemy za leczenie pacjentów są poniżej kosztów utrzymania oddziałów. Nie ma mowy o zarabianiu. Na szczęście w Ūórnośląskim Centrum Medycznym są kardiologia i kardiochirurgia, które w budżecie szpitala tworzą duże dochody- szpital stać na utrzymywanie deficytowej psychiatrii, ale tak nie powinno być.

Jest to wywrotowy pomysł ale może lepiej byłoby ten system doprowadzić do bankructwa, po to żeby wszystkie oddziały psychiatryczne zamknąć na miesiąc. Należałoby to zrobić o by decydenci z urzędu wojewódzkiego zobaczyli co się zaczyna dziać, że ludzie nie mają opieki psychiatrycznej. Czy Ci Panowie sami będą biegać za tymi osobami po miastach, ratować ich przed samobójstwem? Jestem zdania, że w tym momencie „zapukano by” do psychiatrii i może otworzyłby się jakiś nowy rozdział. Jest to pomysł utopijny, płynie on na fali gniewu w związku z tym jak niedoceniana jest psychiatria przez NFZ. Przez decydentów, a nie przez ludzi!

Jeżeli chodzi o ludzi, obecnie psychiatria nie jest traktowana jaka dziedzina wstydliwa. Myślę, że bardzo przyczyniło się do tego Hollywood, ponieważ zaczęto się inspirować psychiatrią- w związku z tym wzrósł pośrednio poziom edukacji spełeczeństwa. Ludzie, zwłaszcza młodsi, nie wstydzą się już przychodzić do psychiatrów. Na wizytę u nas w ambulatorium trzeba czekać 2-3 miesiące.

Jeżeli chodzi o seksuologię- jest na razie kilkunastu seksuologów na całe województwo. Zapotrzebowanie na seksuologię? Potrzeba jeszcze przełomu, jeszcze jest to temat wstydliwy dla pacjentów, a szkoda, ponieważ seksuologia jest dyscypliną, którą można wysnuć z medycyny i propagować jako pewną filozofię życia. Seksualność człowieka może być sposobem na przełamywanie kryzysów życiowych, może być sposobem na wydłużenie długości życia w zdrowiu, na szczęśliwe życie o wysokim poziomie jakości.

Ja, tak jak moja mentorka jeśli chodzi o seksuologię Pani Profesor Skrzypulec-Plinta- propaguję seksuologię jako niezaniedbywalny element zdrowia człowieka.

Jak więc dotrzeć do chorych ludzi, do pacjentów, aby uświadomić ich o wadze seksualności?

Seksuologia to młoda nauka. Nowoczesna seksuologia to kwestia ostatnich 30 lat ale już tworzą się poddyscypliny : onkoseksuologia, diabetoseksuologia, kardioseksuologia.

Seksuologia ma 2 obszary: pierwszy to profilaktyka zdrowia. Związany jest z prozdrowotnymi działaniami nas lekarzy dla społeczeństwa. To dotyczy m. in. popularyzacji realizowania potrzeb seksualnych i to na wielu poziomach życia człowieka: od biologicznego po wymiar duchowy dotyczący wyższych potrzeb psychicznych.

Drugi obszar seksuologii to powikłania różnych schorzeń somatycznych, które powodują zakłócenie funkcji psychicznych, co uniemożliwia realizację potrzeb seksualnych. W tym momencie to są konkretne procedury, które seksuologia może zaoferować pacjentom.

Na przykład jeżeli mężczyzna ma operację raka prostaty- dzisiaj seksuologia mówi o tym, że musi on przez 30 dni pobierać któryś z inhibitorów fosfodiesterazy np. popularny sildenafil. W tym przypadku w ogóle nie chodzi o życie seksualne osoby tuż po operacji, ale jeśli ten standard nie zostanie zrealizowany to mięśniówka w ciałach jamistych zaniknie i ten pacjent nigdy już nie będzie mógł osiągnąć erekcji. Jest to konkretne osiągnięcie seksuologii.

Chcę przez to powiedzieć, że seksuologia wiele może pomóc i kreować pewne standardy w leczeniu w różnych aspektach ale to jest obszar ciągłych badań. Na przykład wiemy, że zaburzenia erekcji poprzedzają o około 3 lata pierwszy zawał serca. Proponuję aby każdy lekarz myślał holistycznie i taką osobę z zaburzeniami erekcji kierował na próbę wysiłkową. To pozwoli na szybkie wykrycie choroby wieńcowej.

To jest seksuologia, którą już znamy ale jest potrzeba kontynuacji jej rozwoju, prowadzenia badań po to by m. in. tworzyć standardy w onkologii.

Z profesorem Markiewiczem tworzymy projekt, który ma na celu obserwację pacjentów w trakcie leczenia białaczki aby obserwować czy funkcje seksualne zaczynają się normalizować a jeśli tak, to na jakim etapie. Jeżeli to poznamy, będzie można sugerować pewne interwencje terapeutyczne na zasadzie współpracy seksuologa z hematologiem. Może okaże się, że na pewnym etapie należy interweniować aby „dźwignąć” funkcje seksualne. W tym momencie 2 osoby żyjące w Katowicach w kontekście globu ziemskiego być może stworzą standard rzutujący na świat i to jest fascynujące w medycynie.

Burza mózgów jest niezwykle pożyteczna i myślę, że jednym z sensów istnienia ludzkości są… RELACJE. W relacjach powstają pomysły, to jest ogromny potencjał ludzkości- współpraca.

To znaczy, że nie można być geniuszem w pojedynkę?

Nie, dlatego trudniej jest mężczyznom we współczesnym świecie, ponieważ ci zawsze szli w kierunku rywalizacji. To nie jest już świat dla samotnych samurajów. To świat dla ludzi, którzy współpracują, tworzą pewną siłę wspólną na zasadzie współpracy, a nie wojen.

Mężczyźni muszą wytworzyć nowe adaptacje ewolucyjne, jeżeli tego nie zrobią to kobiety nas zastąpią.

Tragicznie zmarły Profesor Vetulani, zwykł mówić, że mężczyzna jest niepełną formą człowieka, ponieważ de facto mamy trochę mniej genów. Na chromosomie Y jest ok. 170 genów a na chromosomie X jest ich 10 razy więcej. Oczywiście nie jest to jeszcze bycie trutniem (śmiech). Jednak myślę, że mężczyźni powinni wziąć pewne rzeczy do serca i zacząć się bardziej starać.

Również jeśli chodzi o kwestie życia seksualnego. Mężczyźni powinni być bardziej uwrażliwieni na potrzeby kobiet. Obecnie sytuacja jest tragiczna, jeśli chodzi o brak satysfakcji kobiet. Kobiety zresztą podnoszą to coraz bardziej na wokandę. Na zachodzie jest coraz więcej mężczyzn samotnych, porzuconych, z depresją adaptacyjną z powodu rozczarowań miłosnych. Kobiety zaczynają walczyć o swoje szczęście i satysfakcję seksualną. To powinno być poddane pod rozwagę KAŻDEGO współczesnego mężczyzny. Szokujące są dane z wyników badań, które przeprowadziliśmy w seksuologii: w wieku 25 lat 97% kobiet nie pożąda seksualnie swojego partnera, co nie oznacza, że nie pożądają mężczyzn w ogóle. Patologie społeczne doprowadzają do tego, że ludzi łączy kredyt, samochód, dzieci, dom a nie miłość. Ludzie żyją w układach typu „podwójny dochód bez seksu” (tzw. DINS- double income no sex), a potrzeby seksualne załatwiają poza związkami.

Poziom rozwodów jest dzisiaj rzędu 50-70%. Myślę, że potrzebna jest dobra profilaktyka prozdrowotna skierowana przez wychowanie, edukację seksualną od okresu bycia nastolatkiem tworząca wizję człowieka, którego seksualność jest spoiwem związku a związek z kolei jest źródłem kreacji życiowej, tworzeniem fantastycznego, satysfakcjonującego życia. Wtedy nie będzie zdrad, nie będzie stygnięcia emocjonalnego, braku pożądania. Jest to kwestia zmiany standardów, zmiany pewnych wyobrażeń tego czym jest seksualność, jakie są role seksualne mężczyzny i kobiety.

Pewne rzeczy wymagają dużej dozy zastanowienia i krytyki

Rosemary Basson opublikowała na początku tego wieku taki artykuł, który został okrzyknięty „nowym modelem seksualności kobiety”. Opisywał on wyniki badań, z których wynika, że kobiety idą do łóżka nie z potrzeb seksualnych tylko z powodów, które gdyby mężczyźni znali – mieliby zaburzenia erekcji. Są to na przykłąd: „idę do łóżka żeby mnie nie rzucił”, „żeby dzieci miały ojca”, „żeby ktoś mnie przytulił”- gdzie tu miejsce przyjemności seksualnej kobiety? Z tych badań można wywnioskować, że kobiety uprawiają seks nie oczekując nawet orgazmu, ponieważ nie mogą na niego liczyć. Być może to kultura seksualna mężczyzn jest tak niska, że nie są w stanie doprowadzić partnerki do orgazmu. Cykl seksualny, biologiczny mężczyzny trwa ok. 12minut , u kobiet około 40. Dlatego też mężczyźni muszą się bardziej starać- jeśli oni się nie starają a kobieta macha na to ręką – doprowadza to do ruiny związku seksualnego. Ja jeszcze nie spotkałem żadnej pacjentki, doświadczającej orgazmów, która by nie powiedziała, że orgazm nie jest dla niej ważny.

Ten nowy model został przyjęty jako nowy model seksualności kobiety i mężczyźni w pewnym sensie podchwycili go na zasadzie „aha, kobieta w ogóle nie potrzebuje orgazmu czyli ja się teraz nie muszę starać”. To jest oczywiście pomyłka.

Ten model jest diagnozą społeczną kultury miłosnej i seksualnej przeciętnej pary, a nie wyznacznikiem standardów. Nie można z badań, które stwierdzają, że coś jest wnioskować, że coś być powinno. Należy ostrożnie traktować takie odkrycia.

Role seksualne mężczyzn i kobiet

Każda kultura tworzy pewien skrypt, który można nazwać takim programem seksualnym. Ten skrypt seksualny określa nasze role, zarówno płciowe jak i seksualne. One są w jakiś sposób wgrywane nam, wtłaczane na zasadzie wdrukowania na etapie socjalizacji.

Tak jak w „Nowym Wspaniałym Świecie” Aldousa Huxleya – poprzez ciągłe powtarzanie pewnych elementów, ludzie przyzwyczajają się w pewnej kulturze, że mężczyzna to to a kobieta tamto. A później, jak nakręcone robociki odgrywają oni te role niczym w teatrzyku, nie ma w tym ani krzty indywidualności. Każdy powinien sobą potrząsnąć i zapytać siebie „Czy to co robię to jest to, co chcę robić? Czy to jest to co społeczeństwo chce żebym robił?”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *