„Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.” Mark Twain

Stopowanie to jedyna rzecz, której będzie mi brakowało ze względu na posiadanie potomstwa.

Nie brakuje mi alkoholu, small talków przy przekąskach, nocy z szumem w głowie ale chętnie, chociaż jeden jedyny raz, znowu wyszłabym z plecakiem, Wojtkiem obok i ruszyła w drogę. Zupełnie spontanicznie, z całkowicie otwartym sercem na wspaniałe historie ludzi i te niesamowicie szczere rozmowy w aucie. Bo wiecie jak to jest? Najprawdopodobniej nigdy nie spotkacie się z tymi ludźmi, pasażerami , z którymi dane było Wam przejechać kilkadziesiąt, czasem kilkaset kilometrów. Dlatego te rozmowy, ta atmosfera jest piękna.

Pamiętam jakby to było wczoraj, jak mknęliśmy przez Słowenię z pewnym farmaceutą,

a towarzyszyły nam dźwięki „Teardrop” Massive Attack wśród słoweńskich krajobrazów…

Crni Cal

Dlatego wszystkim szczerze polecam te wspaniałą przygodę i z okazji wakacji , przygotowałam dla Was poradnik stopowicza, napisany razem z mężem- ekspertem w tej dziedzinie ( ok. 12 000 km autostopem) :))

Przede wszystkim, polecam jechać z kimś. Dla dziewczyn: mimo wszystko, najlepiej aby był to przedstawiciel płci męskiej. I odwrotnie- łatwiej będzie złapać stopa z przedstawicielką płci pięknej.

A teraz kilka podpunktów przygotowawczych zanim wyruszycie w podróż:

1) Zaopatrzcie się w butelkę z gazem (tzw. kartusz gazowy/ nabój) i palnik na kartusze (palnik do kuchenek turystycznych) – przydadzą się w chwili głodu by zrobić przysłowiową „pulpę” na kolację. Oczywiście podstawą żywienia są dania jednogarnkowe. Na dwutygodniowy wyjazd z codziennym, ciepłym obiadkiem z pewnością wystarczy Wam 700g kartusz.

Nabój taki jest lekki i pakowny, oprócz zakupów on-line można go kupić m.in. w Obi lub Auchan. Składniki na pyszne obiadokolacje: z Polski możesz zabrać ryż, kaszę, mieloneczkę, szprotki.

foto: „Gotowanie pulpy na granicy węgiersko- słoweńskiej, gdy autobus dopiero za 1h”

Po powrocie z przygody , przez jakiś czas nie będziecie mogli spojrzeć na konserwy, ale nie martwcie się, to minie. Nie bierzcie jednak za dużo ryżu/kaszy bo takie artykuły są tanie wszędzie. Warto zabrać więcej puszek, pesto, trochę rzeczy typu instant (na wakacjach można, na wakacjach Ewa Chodakowska nie patrzy) .

Ja ze szprotką w oleju na Karlsplatz w Wiedniu między Kościołem św. Karola Boromeusza a Muzeum Karlsplatz, gdzie udało nam się zobaczyć kilka obrazów Augusta Klimta. Ważne: jeśli planujecie jakieś muzea sprawdźcie, w który dzień jest tam darmowe zwiedzanie. A nuż się uda? Nam się udało.

Puszeczki jedzone na tekturce lub na mapie smakują najlepiej tuż przed jakąś arcy-atrakcją tj. np. przed Wieżą Eiffla lub na wspomnianym wyżej Karlsplatz.

WAŻNE! : Nie pijcie wody z takich źródełek, jak to poniżej na zdjęciu:

Crni Cal

2) Jeśli tylko planujecie zatrzymać się w większych, atrakcyjnych turystycznie miastach, pytajcie o free walking tours. Wycieczki te są profesjonalnie zorganizowane, podczas 3-4 h „obchodzicie” większość głównych atrakcji turystycznych, o których w języku angielskim opowiada przewodnik a na koniec- możecie wrzucić do woreczka przysłowiowe „co łaska”(nie ma się czym chwalić ale jak to studenciaki,       w Bratysławie wrzuciliśmy ok. 2 euro).

Informacje na temat free walking tours znajdziecie: albo w punkcie turystycznym albo, w którymś z hosteli.

WAŻNE: Jeśli jednak nie chcecie zwiedzać- omijajcie duże miasta, ponieważ ciężko się z nich wydostać.

3) Bądźcie otwarci na ludzi, ale stosujcie zasadę ograniczonego zaufania.

Przy okazji tego podpunktu 2 historie.

Stacja benzynowa w Gratz , z eleganckiego samochodu wysiada równie elegancki mężczyzna. Jego ruchy są nerwowe, mimika twarzy zupełnie nie zachęca do rozpoczęcia z nim rozmowy.

Ryzykujemy jednak i pytamy się o kierunek jazdy i czy może jednak by nas nie zabrał.

Zgadza się. Co było dalej? Niesamowicie ciekawa rozmowa – mało tego, Berndt z Gratz zawiózł nas dalej niż obiecał. Gdy dojechaliśmy do Isoli zapadł już zmrok- nie mogliśmy znaleźć naszego campingu.

Berndt, i tak już spóźniony na zawody tenisowe, szukał go z nami. Wysiadając z jego samochodu czułam się już prawie jego przyjaciółką i zdecydowanie chciałabym go kiedyś znowu spotkać.

Isola

Historia nr 2: Wsiadamy do auta wypełnionego bagażami z czwórką pasażerów w wieku 30-40 lat. Panowie z Arabii Saudyjskiej niewiele mówią po angielsku ale są bardzo sympatyczni. Po drodze na stacji benzynowej kupują nam zapiekanki, nie chcemy ich przyjąć, ale wiecie jak jest- zapiekankami się nie gardzi. Na trasie decydujemy, że może wspólnie zwiedzimy Bratysławę a później Bled. Dojeżdżamy do Bratysławy- a Panowie pierwsze swoje kroki kierują do Sex Shopu- w pośpiechu uciekamy.

foto: „Nie rób sobie nigdy takiej grzywki”

Tymi dwiema historiami chcę powiedzieć tylko tyle, że autostop to piękna przygoda ale warto zachować zdrowy rozsądek.

4) Jak „łapać okazje”? Naszym zdaniem, najlepszym sposobem jest bezpośrednie, werbalne szukanie transportu. Najlepiej rozpocząć na jakiejś stacji benzynowej lub parkingu i tam osobiście podchodzić i prosić o podwózkę. Jeśli chodzi o łapanie na drodze- pamiętajcie, że jeśli staniecie w niebezpiecznym miejscu- nie zatrzyma się nikt, a Wami może zainteresować się policja. Czasami lepiej przejść 2km               i złapać lepszy spot do łapania. Ważne: Nie warto stawać za światłami.

5) Zaopatrzcie się w dobrą mapę drogową z zaznaczonymi stacjami benzynowymi. Zawsze na samym początku dogadujcie się DOKŁADNIE z kierowcą gdzie Was wysadzi i bierzcie mapę do szoferki by umówić się z kierowcą co do stacji końcowej.

6) Nigdy nie umieszczajcie całych funduszy w portfelu, ani w jednym miejscu. A portfela nie chowajcie w łatwo dostępnych miejscach dla złodziejaszków. Większe kwoty najlepiej podzielić i rozmieścić w kilku schowkach.

7) Nie trzymajcie się kurczowo trasy- to znaczy, że czasami warto zmienić plany po to by zobaczyć coś ciekawego. Gdy jechaliśmy za drugim razem do Słowenii zboczyliśmy z wcześniej zaplanowanej drogi żeby zwiedzić Bratysławę i m.in. zjeść pyszne haluszky (polecamy milion!) a także po to by popływać w Balatonie (ok, ja tylko moczyłam nogi).

Nad Balatonem- dokładnie tak się wygląda na stopie i jest to powód tylko i wyłącznie do dumy!

7) Na drogę zaopatrzcie się w stare telefony typu „cegłówka”- odporne na upadki, niepogodę a także złodziei.

8) Jachtostop też istnieje- mało tego ! Da się złapać okazję pociągiem towarowym. Warto podejść do maszynisty.

9) Stopowanie jest DARMOWE- jeśli ktoś zażąda jakąkolwiek kwotę za przejazd to grzecznie dziękujesz i idziesz łapać dalej- Wojtek powiada, że umówił się z kierowcą na konkretną ilość pieniędzy a ten na koniec zażądał więcej. Gdy jej nie otrzymał- zrobiło się nie przyjemnie i z relacji Wojtka, skończyło ucieczką przed szalonym kierowcą.

10) Noclegi (do niczego nie nakłaniamy) w większości europejskich państw spanie na dziko jest nielegalne, ale można tak dużo zaoszczędzić.

Widok z okna naszego 5-cio gwiazdkowego apartamentu w Crnim Calu- namiotu.

11) Przyda się Wam umiejętność mycia się w umywalkach na stacjach benzynowych a także wodą              z butelki. Weźcie też chusteczki nawilżane.

12) Na facebooku na grupie „Non-STOP w drodze” możecie szukać transportu.

13) Aha- jest to dość oczywiste ale w ferworze przygotowań można o tym zapomnieć- weźcie tekturki i flamaster.

Vrhnika

13) Cieszcie się przygodą !!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *